Czego dowiesz się po przeczytaniu tego wpisu? Przede wszystkim tego, że należy łamać schematy, wypracowywać własną karpiową ścieżkę i wierzyć, że coś skubnie - nawet po 48 godzinach bez pika...
- dodano: 18-07-2022
- w kategorii wędkarstwo karpiowe
W zeszłym roku pojechaliśmy na 3 dniową zasiadkę na dobrze wszystkim znane Uroczysko Karpiowe. 22 lipca dojechaliśmy na miejsce, szybko się rozpakowaliśmy i jak najszybciej chcieliśmy wywieźć zestawy. Sąsiad ze stanowiska obok podszedł do nas mówiąc, że po południu możemy liczyć jedynie na sporej wielkości leszcza. I jak się okazało - miał rację.
Nie oznaczało to jednak, że zasiadka była nieudana. Wręcz przeciwnie! Po 2-dobowej przerwie w braniach wystarczyła nam godzina, by na macie położyć 4 ryby w przedziale 12,5 - 19 kg.
Link do filmu: https://youtu.be/UbGElIEMo3o
22.07.2022
Oczywistym jest, że ciągnie nas nad wodę, no ale wtedy to była jakaś masakra. Słońce świeciło, a my byliśmy tak nakręceni i niemal pewni, że złowimy coś dużego. Jako iż na Uroczysku jest zakaz nęcenia kukurydzą, konieczne było stosowanie innych ziaren. Ziarna można oczywiście przygotować samemu, lub kupić gotowe (polecamy w szczególności ziarna firmy Carp Target). Wysondowaliśmy miejscówki, zanęciliśmy porządnie, jednak okazało się, że w dzień nie mieliśmy brania. Dopiero w nocy u Dawida coś się podziało. Złowił pięknego 12 kg karpika na jego ulubioną kulkę, jaką jest Monster Chocolate z firmy The Ultimate.
Kilka godzin później Łukasz doławia karpia o wadze 14,5 kg.
23.07.2021
Nic się nie dzieje...
24.07.2021
Nie ma nawet pika... Postanowiliśmy zmienić taktykę! zrezygnowaliśmy z większych przynęt na rzecz jednej kulki - Citruza. Zestawy wywieźliśmy niemalże w jeden punkt, pod sam środek zbiornika i poszliśmy spać.
25.07.2021
To co się stało w ciągu tej jednej godziny odmieniło nasz karpiowy świat na dobre. Jak to zrobiliśmy? Sami nie wiemy, ale daliśmy radę i w niedzielę nad ranem położyliśmy na macie 4 ryby: 19 kg, 18,8 kg, 17,6 kg i 12,5 kg...
Zakończenie
Mówili Citruz dobry na wczesną wiosnę, czy późną jesień. Zaryzykowaliśmy i w środku lata postawiliśmy na coś niekonwencjonalnego. Mały "popek" na ronnie rigu na wodzie gdzie ryby osiągają bardzo duże rozmiary.
Podsumowując tą zasiadkę trzeba powiedzieć jedno - może i mamy niebywale smaczne kulki i nęcimy jakby się mogło zdawać rewelacyjnym towarem, jednak najważniejsze jest miejsce w którym położymy nasze zestawy.
Co do lipca – dalej uważamy zgodnie, że jest to słaby miesiąc do karpiowania, dlatego też powinniśmy się skupiać przede wszystkim na poszukiwaniu tego czego od danej wody oczekujemy – a oczekujemy pięknych ryb.
Pozdrawiamy!